Nauczycielu, które przykazanie w Prawie jest największe? On mu odpowiedział: Będziesz miłował Pana Boga swego całym swoim sercem, całą swoją duszą i całym swoim umysłem. To jest największe i pierwsze przykazanie. Drugie podobne jest do niego: Będziesz miłował swego bliźniego jak siebie samego. Na tych dwóch przykazaniach zawisło całe Prawo i Prorocy.
Mt 22, 36-40
Zapewne różne propozycje rachunków sumienia trafiły dotąd w twoje ręce. My proponujemy, aby ten wykonać w oparciu o przykazania miłości. Przykazania to takie drogowskazy, które zostały nam dane przez Boga, byśmy nie zbłądzili. Możemy je respektować i być im posłuszni, ale, niestety, możemy też wybrać inną drogę. Wtedy pojawia się grzech, a nasze sumienie, wzmacniane bliskością naszego Anioła Stróża, informuje nas, niczym wbudowany nam przez Boga GPS: „Zawróć, to naprawdę konieczne”. Zapraszamy cię dzisiaj do rachunku sumienia opracowanego w oparciu o przykazania miłości. Skoro sam Jezus uznaje je za najważniejsze, co bardzo mocno podkreśla w cytowanym fragmencie Ewangelii, to warto właśnie na nich, w sposób szczególny się skoncentrować. Tym bardziej, że miłość tak łatwo kojarzy się właśnie z sercem!
Rachunek został oparty, zgodnie ze słowami Jezusa, na odniesieniu do trzech osób, którym powinniśmy okazywać miłość: do Boga, do drugiego człowieka (czyli każdego człowieka) i do siebie samego, bo o okazywaniu miłości sobie samemu również nie powinniśmy zapominać.
Na początku każdej mszy świętej wierni odmawiają akt pokuty. Jest kilka jego form, ale pewnie wszyscy kojarzymy poniższą:
Spowiadam się Bogu wszechmogącemu i wam bracia i siostry, że bardzo zgrzeszyłem myślą, mową, uczynkiem i zaniedbaniem: moja wina, moja wina, moja bardzo wielka wina. Przeto błagam Najświętszą Maryję, zawsze Dziewicę, wszystkich Aniołów i Świętych i was, bracia i siostry, o modlitwę za mnie do Pana Boga naszego.
To spowiedź powszechna, która gładzi nasze grzechy lekkie, powszednie i pozwala nam godnie uczestniczyć w Eucharystii. Oczywiście i tak musimy regularnie przystępować do spowiedzi, najlepiej nie rzadziej niż co miesiąc. Z tego aktu zaczerpniemy sposoby, poprzez które każdemu z nas zdarza się grzeszyć, czyli: myślą, słowem (mową), czynem (uczynkiem) i zaniedbaniem. Wskazane obszary to oczywiście tylko pewne pomysły przestrzeni, w których warto analizować czas miniony od ostatniej spowiedzi. Może one tylko cię zainspirują do dalszych poszukiwań w badaniu zakamarków własnego serca?
O czym trzeba pamiętać, czyli warunki dobrej spowiedzi
Każdy rachunek sumienia, a szczególnie ten przygotowujący cię do sakramentu pokuty i pojednania, poprzedź wezwaniem Ducha Świętego. Proś Go, aby pomógł tobie zobaczyć twoje własne grzechy, które są smutną odpowiedzą, każdego z nas oczywiście, na miłość Ojca do nas. Pamiętaj, żeby jednak nie potępiać się za nie – Bóg kocha nas nie dlatego, że przestajemy grzeszyć. On kocha cię po prostu za to, że jesteś Jego umiłowanym dzieckiem. A ten sakrament jest po to, byś kolejny raz mógł zacząć od nowa, z czystym sercem. Bóg nigdy się tobą nie gorszy i nie znudzi się Mu wybaczać tobie, nawet ciągle tych samych grzechów. On po prostu czeka – na mnie i na ciebie…
Przygotowując się do spowiedzi zaplanuj odpowiedni czas i znajdź zaciszne miejsce, w którym spotkasz się z miłującym cię Ojcem na szczerej rozmowie, w której wyrazisz żal za uczynione zło. Jeśli boisz się, że któregoś grzechu zapomnisz przy spowiedzi – wynotuj je sobie hasłowo, żeby w razie czego wspomóc się taką notatką. Pamiętaj jednak, aby tę kartkę po spowiedzi zniszczyć i wyrzucić. Bóg zapomina grzechy w momencie ich wybaczenia, one przestają istnieć. Kapłan również nie będzie pamiętał ani na pewno wypominał tobie grzechu, który wyznałeś na spowiedzi. Czasem może się tobie wydawać trudne spowiadanie się u księdza, którego znasz. Obawiasz się, że zgorszy się twoimi grzechami i stracisz w jego oczach? Nie zapominaj, że spowiadasz się Bogu i to Jego spotykasz w konfesjonale, a kapłan jest tylko pośrednikiem, czyli Jego ustami i wypowiada Jego słowa. Nie bój się szczerze wyznać przy nim swoich grzechów. Musisz tak zrobić, aby zostały one odpuszczone i abyś był od nich wolny.
Po spowiedzi odchodzisz pamiętając jedynie o dwóch sprawach. Pierwsza to mocne postanowienie poprawy, czyli obietnica wysiłku w opieraniu się pokusie i unikaniu okazji przynajmniej do jednego z wyznanych przez ciebie grzechów, może właśnie tego, który najbardziej cię boli. Druga to chęć zadośćuczynienia Bogu i bliźniemu, czyli pamiętanie o zadanej pokucie oraz gotowość naprawienia krzywd, które wyrządziłeś. Zdarzyło się tobie ostatnio powiedzieć dużo złych słów komuś bliskiemu? Możesz to wynagrodzić mówiąc wiele dobrych. Zdarzało się tobie pomyśleć o kimś bardzo źle? W zamian warto się za tę osobę zacząć modlić. Zdarzyło się tobie zlekceważyć obowiązki domowe? Teraz możesz zrobić dobry uczynek i pomóc w jakimś obowiązku swoim rodzicom czy rodzeństwu.
Poniżej pozostawiamy pytania, które pozwolą na osobisty rachunek sumienia za czas, który upłynął od poprzedniej spowiedzi. Te spośród nich, na które odpowiesz „TAK” będą dla ciebie cenną sugestią, że warto dogłębnie przeanalizować własne sumienie w tych aspektach, których dotyczą te pytania, przed kolejną spowiedzią.
Miłość do Boga
Myśli
Czy zdarzało mi się:
- ulegać rozproszeniom podczas mszy świętej i na modlitwie?
- myśleć bardziej o sobie, o własnych potrzebach, niż o Bogu?
- oczekiwać, że Bóg po prostu spełni moje prośby, bo wydawało mi się, że wiem lepiej od Niego co jest mi potrzebne?
- dostrzegać u siebie trudność w zaufaniu Bogu?
Słowa
Czy zdarzało mi się:
- zapominać, w trakcie modlitwy, by rozmawiać z Bogiem jak z Ojcem, przyjacielem?
- wypowiadać słowa modlitwy mechanicznie i bezmyślnie?
- w złości lub nieuwadze wypowiadać Imię Boga bez powodu, lekkomyślnie?
- w codziennej relacji z Bogiem nie znajdować czasu na dziękczynienie, przepraszanie, modlitwę prośby i uwielbienie Jego miłości?
- w trudnych chwilach, wydarzeniach, polegać na sobie zamiast prosić Boga o pomoc?
- nieć trudność z przyznawaniem się do swojej wiary i tego, jak ważny jest dla mnie Bóg, w rozmowach ze znajomymi, przyjaciółmi?
- lekceważyć i łatwo zapominać o obietnicy poprawy, którą złożyłem Bogu podczas poprzedniej spowiedzi?
Czyny
Czy zdarzało mi się:
- traktować dewocjonalia (krzyżyki, medaliki, obrazki) jak zwykłe przedmioty, zapominając o wyrażeniu przez nie szacunku dla Boga i Świętych?
- interesować się wróżbami, horoskopami, zabobonami, magią – i uczestniczyć w zabawach z nimi związanych?
- ze wstydu przed oceną innych unikać gestów religijnych w swojej codzienności?
- opuszczać msze święte w niedziele i święta?
- zapominać o nabożeństwach albo celowo nie korzystać z ich bogactwa w trakcie roku liturgicznego?
- unikać okazji czytania Pisma Świętego?
- wykonywać powierzchowny rachunek sumienia przed spowiedzią, na ostatnią chwilę?
- zapomnieć o pokucie po poprzedniej spowiedzi?
Zaniedbania
Czy zdarzało mi się:
- zaniedbywać czas na modlitwę?
- traktować czas modlitwy jako coś uciążliwego, co zabiera mi czas na przyjemności?
- egoistycznie pragnąć przyjemności i korzyści zamiast poznawać wolę Bożą i starać się być Jej posłusznym?
Miłość do bliźniego
Myśli
Czy zdarzało mi się:
- oceniać i osądzać drugiego człowieka?
- patrzeć z poczuciem wyższości na innych, czując się od nich lepszym?
- patrzeć z zazdrością na drugiego człowieka – tego jaki jest lub co posiada?
- mieć trudność z pohamowaniem gniewu i nie uleganiem chęci zemsty, widząc, że drugi człowiek krzywdzi mnie lub kogoś innego?
- obrażać się na innych?
Słowa
Czy zdarzało mi się:
- zapominać o modlitwie w intencji bliźnich?
- wyśmiewać i przezywać innych?
- ze złośliwością odzywać się do innych?
- obgadywać kogoś za plecami i mówić złe rzeczy na temat tej osoby?
- kłamać dla własnej korzyści albo żeby uniknąć przykrych konsekwencji?
- wypowiadać słowa, w których życzyłem komuś czegoś złego?
- udowadniać coś komuś, pokazując, że wiem lepiej?
- mieć trudność, żeby przyznać się do winy i przeprosić za wypowiedziane słowa?
Czyny
Czy zdarzało mi się:
- zaniedbywać swoje obowiązki?
- być egoistycznie skoncentrowanym na sobie zamiast na służbie drugiemu człowiekowi?
- zapominać o potrzebach bliźnich
- ignorować potrzeby innych nawet w chwilach, gdy zdołałem je dostrzec?
- zabrać coś, co nie jest moją własnością, bez pytania lub ukraść?
- krzywdzić kogoś swoim zachowaniem?
- ulegać pokusie odpłacania złem za zło, które mi ktoś wyrządził?
- nakłaniać innych do grzechu?
- mieć trudność z przyznawaniem się do winy i przeproszeniem za swoje zachowanie?
- zapominać o zadośćuczynieniu za wyrządzone przeze mnie zło?
Zaniedbania
Czy zdarzało mi się:
- zaniedbywać okazje do pomocy, służenia innym, gdy takie się pojawiały?
- zapominać o godności każdego człowieka i o tym, że wszyscy jesteśmy umiłowanymi dziećmi Boga?
- bardziej koncentrować na wyrażaniu pretensji do innych, niż mówieniu im dobrych słów?
- uchylać się od korzystania z możliwości błogosławienia w myśli ludzi, których spotykałem?
- zaniedbywać i zapominać o modlitwie za bliźnich?
Miłość siebie samego
Myśli
Czy zdarzało mi się:
- zapominać o własnej godności jako dziecka Bożego?
- ulegać pokusie dostrzegania w sobie wyłącznie swoich wad i wyolbrzymiania ich?
- obwiniać się i poniżać z powodu moich niepowodzeń i trudnych zdarzeń, które mi się przytrafiały?
- uważać się za kogoś gorszego od innych, osoby, która do niczego się nie nadaje?
- przedkładać rzeczy materialne nad życie ukierunkowane na miłość Boga i bliźniego?
- oczekiwać, że wszystko mi się należy i nie muszę się w życiu wysilać?
Słowa
Czy zdarzało mi się:
- używać brzydkich słów, które raniły we mnie godność dziecka Bożego?
- mieć zwyczaj marudzenia lub narzekania na trudy czy cierpienia, które się pojawiały?
- kierować się wymówkami, gdy nie chciało mi się podjąć potrzebnego działania?
- mówić źle sam o sobie?
Czyny
Czy zdarzało mi się:
- mieć trudność, aby cieszyć się swoimi sukcesami i doceniać się za nie?
- stawiać sobie zbyt niskie wymagania, nie wierząc w możliwości, które Bóg we mnie złożył?
- mieć problem z ograniczeniem korzystania z telefonu, Internetu, mediów społecznościowych, grania w gry komputerowe, oglądania filmów?
- objadać się, gdy mi coś naprawdę smakowało?
- wykonywać swoje obowiązki ze zniechęceniem i robić je byle jak?
- łamać przepisy i zasady, powodując zagrożenie bezpieczeństwa dla siebie i bliźnich?
Zaniedbania
Czy zdarzało mi się:
- zapominać o zasadach zdrowego żywienia lub nie zwracać na nie należytej uwagi?
- zabierać, poprzez swoje wybory, swemu organizmowi odpowiedniej ilości snu, której potrzebował?
- zaniedbywać prawdziwy odpoczynek, niezbędny do tego, żeby mieć więcej siły i radości z każdego dnia?
- uchylać się od wysiłku, ograniczając działanie łaski Bożej w życiu moim i moich bliskich?







